„The sky above the port was the color of television, tuned to a dead channel.”
William Gibson, Neuromancer
Ta drobna różnica mówi bardzo dużo o świecie Neuromancera. Technologia stała się w nim tak naturalna, że przestała być czymś obcym. To już nie człowiek opisuje maszyny za pomocą natury. Zaczyna opisywać naturę za pomocą maszyn.
Technologia, której już nie widzimy
Ponad czterdzieści lat później ta myśl nabiera jeszcze większej siły. Internet kiedyś był miejscem, do którego trzeba było się podłączyć. Dzisiaj trudno wskazać moment, w którym naprawdę jesteśmy offline. Telefon stał się mapą, aparatem, portfelem, gazetą, biblioteką i pamięcią przechowującą fragmenty naszego życia.
Zmienił się nawet język. „Resetujemy się”, działamy „na autopilocie”, jesteśmy „offline”, a czasem mózg nam się „zawiesza”. Używamy języka maszyn do opisywania samych siebie i prawie tego nie zauważamy.
Może właśnie tutaj zaczyna się cyberpunk. Nie przy pierwszym implancie, sztucznej inteligencji czy neonowym mieście. Zaczyna się w chwili, kiedy technologia przestaje być tylko narzędziem, a staje się częścią sposobu, w jaki patrzymy na rzeczywistość.
Case patrzył w niebo i widział ekran.
A przez co my patrzymy dzisiaj?
